Nauka jazdy na rowerze

W dorzeczu Narwii i Orzyca

Najlepszy czas na naukę jazdy na rowerze przypada na drugi i trzeci rok życia dziecka. Jeszcze kilkanaście lat temu na dwóch kółkach jazdy uczyły się dzieci w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Popularne były dodatkowe kółka i kijki montowane z tyłu roweru.

Z roku na rok coraz więcej dzieci jeździ na rowerkach biegowych. Nikogo nie dziwi już trzylatek pędzący jak burza z górki czy śmigający na własnym rowerze po boisku. Rower biegowy możemy zaproponować już dwuletniemu brzdącowi. W tym wypadku najlepiej sprawdzi się najprostszy model- nie posiadający hamulców ani dzwonka. Dodatkowe elementy mogą rozpraszać. Przez kilka tygodni, dziecko będzie łapało równowagę, bardziej chodząc na rowerku niż jeżdżąc. Nie ma w tym nic złego i nie należy pociechy popędzać. Istotne jest aby dziecko siedząc na pojeździe mogło swobodnie podpierać się nogami, będzie czuło się wtedy pewnie i bezpiecznie.

W sklepie rowerowym istnieje możliwość, aby dziecko spróbowało swoich sił. Jeśli kupimy rowerek „w ciemno” istnieje ryzyko, że może okazać się za ciężki. Niektóre maluchy po tygodniu ćwiczeń potrafią już utrzymać równowagę i przejechać kilka metrów. Po jakimś czasie możemy wyposażyć rower w hamulce lub dzwonek.

Jeśli dziecko dobrze radzi sobie z rowerem biegowym może przesiąść się na większy, napędzany pedałami. Maluch, który potrafił jeździć na biegówce, w zasadzie nie potrzebuje dodatkowych kółek ani kijka. Czasami wystarczy jeden dzień, żeby dziecko pojechało na nowym rowerze, bez dodatkowego wspomagania.

Odwiedzając sklep rowerowy trzeba zaopatrzyć się w kask. Wtedy również trzeba dziecko zabrać ze sobą. Kask musi być dopasowany i wygodny. Pamiętajmy aby od najmłodszych lat zakładać naszym milusińskim kaski. Będą miały możliwość przyzwyczajenia się do tego niezbędnego wyposażenia każdego rowerzysty.